W moim rodzinnym domu podawano kapustę inaczej, co nie znaczy że mniej smacznie :)
Ale całkiem nie dawno byliśmy na cudownym ślubie i wspaniałym weselu siostry mojego męża ( Pozdrawiam Basiu :) ), oprócz wspaniale przygotowanej imprezy i naprawdę świetnych ludzi, było boskie jedzenie :))) właśnie między innymi właśnie ta kapusta która tak bardzo mi smakowała że mogłabym jeść ją i tylko ją ;) ( bo ja uwielbiam kapustę tak w ogóle).
Tak więc któregoś dnia próbowałam odtworzyć smak tejże kapusty, wyszło mi coś bardzo, bardzo podobnego :)
Potrzebowałam:
Główkę białej kapusty (była to duuuża główka :) )
4 duże cebule
100g masła
Pęczek koperku
Kminek mielony
Trochę octu
2 łyżki mąki
Sól, pieprz, cukier, ziele angielski, liść laurowy.
Kapustę szatkujemy dość grubo. Wrzucamy do garnka, dodajemy cebulę, ziele angielskie, liść laurowy. Zalewamy wodą (ok. 1,5l )
Gotuje do miękkości. W międzyczasie przygotowuję zasmażkę. Kapustę doprawiam do smaku i dodaję lekko zrumienioną zasmażkę, chwilkę gotuję. Do gotowej kapusty dodaję koperek.
Kapustę podajemy do ziemniaków, ale ja zjadałam ją samą :) nie całą, nie, nie, podzieliłam się z rodzinką :)
Smacznego!
"Wyłącznie dla pozbawionych służby kucharek"
czwartek, 6 października 2011
niedziela, 2 października 2011
COŚ JAK "RAMEN"
Parę dni temu przyszedł do mnie syn i mówi "mamo zrób mi Ramen" więc pytam a co to, wtedy synuś mnie poinformował że jest to coś co jada w dużych ilościach jeden z głównych bohaterów japońskiego filmu animowanego który ostatnimi czasy ogląda.
Więc ja .... komputer, Google, i dowiedziałam się z Wikipedii że Ramen to "Japońskie danie składające się z rosołu, makaronu i innych składników w zależności od receptury. Ramen do Japonii przywędrował z Chin i różni się od tradycyjnych japońskich zup tym, że zawiera mięso, podczas gdy tradycyjnie w Japonii stosowało się głównie ryby i warzywa. Ramen trafił do Japonii w XIX wieku, jednak popularny stał się po II wojnie światowej. Obecnie stanowi jeden z najczęściej spotykanych fastfoodów. Ramen został wykorzystany do stworzenia pierwowzoru tzw. zup błyskawicznych".
Poszperałam jeszcze troszkę w innych miejscach i już wiedziałam o co chodzi, nie posiłkowałam się żadnym przepisem tylko próbowałam stworzyć coś na podobieństwo prawdziwego Ramenu.
Muszę powiedzieć że wyszło coś bardzo smacznego, i chyba tak bardzo smacznego ponieważ syn zażyczył sobie ażeby przynajmniej raz w miesiącu robić mu to coś.
"Ramen" podawałam z makaronem który jest w zupkach chińskich, ale można go kupić w większych ilościach osobno.
Drugiego dnia podałam zupkę z makaronem ryżowym, i muszę przyznać że był to strzał w dziesiątkę!!
Szczerze Polecam!!
Potrzebowałam:
Kurczak (po porcjowany)
Kilka marchewek
Seler
Pietruszka
1 garść posiekanych grzybów Mun
Por (pokrojony w krążki)
3 ząbki czosnku
6 plasterków imbiru (pokrojony w słupki)
1 łyżka sosu sojowego (ciemnego)
2 garści zielonego groszku
Zielona cebulka (drobno pokrojona)
Garść poszatkowanej kapusty pekińskiej
Zielona fasolka szparagowa (może być z puszki)
Kolendra, pieprz, sól
Oliwa sezamowa ( dodaje świetny smak)
Kurczaka gotowałam na małym gazie około 4 godziny, w połowie czasu czyli po dwóch godzinach do kurczaka dodałam marchewkę, pietruszkę, seler, zmiażdżony czosnek, por, imbir, grzyby, groszek oraz sos sojowy. Gdy warzywa były już miękkie wyciągnęłam je, ostudziłam i.... marchewkę pokroiłam w krążki, odstawiłam na bok, seler, pietruszkę pokroiłam w kostkę i dodałam do zupy na sam koniec gotowania.
Mięso wyciągnęłam, oddzieliłam od kości i również odłożyłam na bok do miseczki.
Zupkę doprawiamy kolendrą, pieprzem i solą do smaku, oraz wlewamy łyżkę oliwy sezamowej.
Na głęboki talerz wykładamy makaron, zalewamy go gorącym Ramenem i stroimy go marchewką, cebulką zieloną, kapustą pekińską, mięsem (wersja dla syna) i fasolką szparagową (wersja dla mnie). Koniecznie Ramen jemy pałeczkami a na koniec wypijamy zupę.
Smacznego!
Wersja dla mnie.....
Wersja dla syna..
Więc ja .... komputer, Google, i dowiedziałam się z Wikipedii że Ramen to "Japońskie danie składające się z rosołu, makaronu i innych składników w zależności od receptury. Ramen do Japonii przywędrował z Chin i różni się od tradycyjnych japońskich zup tym, że zawiera mięso, podczas gdy tradycyjnie w Japonii stosowało się głównie ryby i warzywa. Ramen trafił do Japonii w XIX wieku, jednak popularny stał się po II wojnie światowej. Obecnie stanowi jeden z najczęściej spotykanych fastfoodów. Ramen został wykorzystany do stworzenia pierwowzoru tzw. zup błyskawicznych".
Poszperałam jeszcze troszkę w innych miejscach i już wiedziałam o co chodzi, nie posiłkowałam się żadnym przepisem tylko próbowałam stworzyć coś na podobieństwo prawdziwego Ramenu.
Muszę powiedzieć że wyszło coś bardzo smacznego, i chyba tak bardzo smacznego ponieważ syn zażyczył sobie ażeby przynajmniej raz w miesiącu robić mu to coś.
"Ramen" podawałam z makaronem który jest w zupkach chińskich, ale można go kupić w większych ilościach osobno.
Drugiego dnia podałam zupkę z makaronem ryżowym, i muszę przyznać że był to strzał w dziesiątkę!!
Szczerze Polecam!!
Potrzebowałam:
Kurczak (po porcjowany)
Kilka marchewek
Seler
Pietruszka
1 garść posiekanych grzybów Mun
Por (pokrojony w krążki)
3 ząbki czosnku
6 plasterków imbiru (pokrojony w słupki)
1 łyżka sosu sojowego (ciemnego)
2 garści zielonego groszku
Zielona cebulka (drobno pokrojona)
Garść poszatkowanej kapusty pekińskiej
Zielona fasolka szparagowa (może być z puszki)
Kolendra, pieprz, sól
Oliwa sezamowa ( dodaje świetny smak)
Kurczaka gotowałam na małym gazie około 4 godziny, w połowie czasu czyli po dwóch godzinach do kurczaka dodałam marchewkę, pietruszkę, seler, zmiażdżony czosnek, por, imbir, grzyby, groszek oraz sos sojowy. Gdy warzywa były już miękkie wyciągnęłam je, ostudziłam i.... marchewkę pokroiłam w krążki, odstawiłam na bok, seler, pietruszkę pokroiłam w kostkę i dodałam do zupy na sam koniec gotowania.
Mięso wyciągnęłam, oddzieliłam od kości i również odłożyłam na bok do miseczki.
Zupkę doprawiamy kolendrą, pieprzem i solą do smaku, oraz wlewamy łyżkę oliwy sezamowej.
Na głęboki talerz wykładamy makaron, zalewamy go gorącym Ramenem i stroimy go marchewką, cebulką zieloną, kapustą pekińską, mięsem (wersja dla syna) i fasolką szparagową (wersja dla mnie). Koniecznie Ramen jemy pałeczkami a na koniec wypijamy zupę.
Smacznego!
Wersja dla mnie.....
Wersja dla syna..
poniedziałek, 26 września 2011
PLACKI ZIEMNIACZANE Z CURRY
Ponownie skorzystałam z przepisu Ireny i Andrzeja, tym razem są to bardzo aromatyczne placuszki, miła odmiana dla naszych tradycyjnych placków ziemniaczanych ( które uwielbiam).
Moje placki nie wyszły tak piękne jak u Ireny i Andrzeja, ale mam nadzieję że były tak samo pyszne :) A były bardzo smaczne.
Polecam!
Potrzebowałam:
Starte ziemniaki ( u mnie około 1kg)
2 posiekane cebule
ostrą papryczkę
2 łyżki mielonej trawy cytrynowej
1 łyżka curry
Sól do smaku
Olej do smażenia
Starte ziemniaki odcisnąć z wody, dodać posiekaną cebulę, papryczkę, trawę cytrynową, curry oraz sól. Smażyć na rozgrzanym oleju.
Smacznego!
Moje placki nie wyszły tak piękne jak u Ireny i Andrzeja, ale mam nadzieję że były tak samo pyszne :) A były bardzo smaczne.
Polecam!
Potrzebowałam:
Starte ziemniaki ( u mnie około 1kg)
2 posiekane cebule
ostrą papryczkę
2 łyżki mielonej trawy cytrynowej
1 łyżka curry
Sól do smaku
Olej do smażenia
Starte ziemniaki odcisnąć z wody, dodać posiekaną cebulę, papryczkę, trawę cytrynową, curry oraz sól. Smażyć na rozgrzanym oleju.
Smacznego!
czwartek, 22 września 2011
PULPETY GOTOWANE NA PARZE
Odkąd kupiłam sitka bambusowe do gotowania na parze, paruję wszystko co się da :))
Bardzo lubimy Pulpety, Klopsy, Kotlety Mielone (zwał jak chciał), tak więc je też postanowiłam "potraktować" parą, syn i mąż oraz oczywiście ja zachwyciliśmy się nimi. Zapisują się na stałe do naszej "karty dań" :) Podałam je z sosem koperkowym. Polecam.
Potrzebowałam:
70 dag mięsa mielonego z łopatki
2 cebule (pokrojona w kostkę)
4 ząbki czosnku (zmiażdżone)
4 ogórki konserwowe (pokrojone w kosteczkę)
1 czerwona papryka (pokrojona w kostkę)
1 jajko
Trochę bułki tartej
Pietruszka zielona (posiekana)
1 łyżka musztardy
Sól, pieprz, pieprz ziołowy,papryka w proszku słodka i ostra
Mięso mielone łączymy z posiekanymi warzywami, wsypujemy bułkę tartą, dodajemy jajko, musztardę, przyprawiamy do smaku przyprawami. Całość mieszamy i formujemy małe pulpeciki. Parujemy około 30 minut.
Pysznie i zdrowo :)
Smacznego
Bardzo lubimy Pulpety, Klopsy, Kotlety Mielone (zwał jak chciał), tak więc je też postanowiłam "potraktować" parą, syn i mąż oraz oczywiście ja zachwyciliśmy się nimi. Zapisują się na stałe do naszej "karty dań" :) Podałam je z sosem koperkowym. Polecam.
Potrzebowałam:
70 dag mięsa mielonego z łopatki
2 cebule (pokrojona w kostkę)
4 ząbki czosnku (zmiażdżone)
4 ogórki konserwowe (pokrojone w kosteczkę)
1 czerwona papryka (pokrojona w kostkę)
1 jajko
Trochę bułki tartej
Pietruszka zielona (posiekana)
1 łyżka musztardy
Sól, pieprz, pieprz ziołowy,papryka w proszku słodka i ostra
Mięso mielone łączymy z posiekanymi warzywami, wsypujemy bułkę tartą, dodajemy jajko, musztardę, przyprawiamy do smaku przyprawami. Całość mieszamy i formujemy małe pulpeciki. Parujemy około 30 minut.
Pysznie i zdrowo :)
Smacznego
wtorek, 13 września 2011
CIASTECZKA Z MASŁEM ORZECHOWYM
Mój mąż uwielbia masło orzechowe, a wypieki z tymże masłem jeszcze bardziej.
Tak więc żeby sprawić radość mężysławowi postanowiłam upiec ciasteczka z masłem orzechowym.
Po zapoznaniu się z przepisem wiedziałam od razu że będzie najlepiej jak upiekę je z podwójnej ilości składników, tak też zrobiłam, i nie żałuję. Ciasteczka przepyszne choć troszkę jak dla Nas za słodkie, następnym razem zmniejszę ilość cukru.
W trakcie kulania kulek z masy ciasteczkowej mąż zapytał czy napiszę na blogu "że on też kulał kulki ciasteczkowe" :).... Tak więc piszę.... mąż mój też kulał kuleczki, na zdjęciu mężowskie kuleczki będą te bez otoczki cukrowej.
A przepis znalazłam Tutaj.
Potrzebowałam:
2 x 100 g miękkiego masła
2 x 140 g masła orzechowego
2 x 180 g cukru
2 x 1 jajko
2 x 220 - 230 g mąki
2 x 1/4 łyżeczki sody
cukier do obtaczania
Masło ubijamy z cukrem na puszystą masę i dodajemy masło orzechowe. W sumie ubijamy je razem ok 5 minut. Dodajemy jajko i kontynuujemy ubijanie kolejne 2 minutki. Mąkę łączymy z sodą i dodajemy do masy maślanej. Już bez pomocy miksera zagniatamy ciasto. Ciasto nie powinno kleić się do rąk.
Z ciasta formujemy kulki, odrobinę większe niż orzech włoski (u mnie każda miała 30 g) i obtaczamy je w cukrze. Kule układamy na blasze z piekarnika wyłożonej papierem do pieczenia. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy ok 10 - 12 minut (dosłownie tyle, nie dłużej)
POLECAM!
Zróbcie większe odstępy między ciasteczkami, bardzo lubią się do siebie przytulać :)
Smacznego
Tak więc żeby sprawić radość mężysławowi postanowiłam upiec ciasteczka z masłem orzechowym.
Po zapoznaniu się z przepisem wiedziałam od razu że będzie najlepiej jak upiekę je z podwójnej ilości składników, tak też zrobiłam, i nie żałuję. Ciasteczka przepyszne choć troszkę jak dla Nas za słodkie, następnym razem zmniejszę ilość cukru.
W trakcie kulania kulek z masy ciasteczkowej mąż zapytał czy napiszę na blogu "że on też kulał kulki ciasteczkowe" :).... Tak więc piszę.... mąż mój też kulał kuleczki, na zdjęciu mężowskie kuleczki będą te bez otoczki cukrowej.
A przepis znalazłam Tutaj.
Potrzebowałam:
2 x 100 g miękkiego masła
2 x 140 g masła orzechowego
2 x 180 g cukru
2 x 1 jajko
2 x 220 - 230 g mąki
2 x 1/4 łyżeczki sody
cukier do obtaczania
Masło ubijamy z cukrem na puszystą masę i dodajemy masło orzechowe. W sumie ubijamy je razem ok 5 minut. Dodajemy jajko i kontynuujemy ubijanie kolejne 2 minutki. Mąkę łączymy z sodą i dodajemy do masy maślanej. Już bez pomocy miksera zagniatamy ciasto. Ciasto nie powinno kleić się do rąk.
Z ciasta formujemy kulki, odrobinę większe niż orzech włoski (u mnie każda miała 30 g) i obtaczamy je w cukrze. Kule układamy na blasze z piekarnika wyłożonej papierem do pieczenia. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy ok 10 - 12 minut (dosłownie tyle, nie dłużej)
POLECAM!
Zróbcie większe odstępy między ciasteczkami, bardzo lubią się do siebie przytulać :)
Smacznego
czwartek, 8 września 2011
Ciasto Drożdżowe z Owocami
Cóż mogę o nim powiedzieć.... chyba tylko tyle że, bardzo go lubimy i często go robimy (robię :) )
A i mąż za każdym razem mówi "zrób więcej kruszonki" którą uwielbia :-}
Przepis na dużą formę.
Potrzebowałam:
500-600g mąki
1/2 kostki drożdży
1 jajko
6 łyżek cukru
szczypta soli
1 szklanka ciepłego mleka
2-3 łyżki wody
3 łyżki roztopionego masła
ok.300g truskawek lub innych owoców (tym razem użyłam truskawki oraz wiśnie, które rok wcześniej zaprawiłam w słoiku).
Kruszonka: 4 łyżki mąki,2 łyżki masła, 2 łyżki cukru, kilka kropli esencji waniliowej.
Lukier: 3/4 szklanki cukru pudru, gorąca woda, kilka kropli aromatu śmietankowego.
Drożdże rozetrzeć z trzema łyżkami cukru, dodać ciepłe mleko i trzy łyżki mąki, wszystko wymieszać i pozostawić do wyrośnięcia.
Do wyrośniętego rozczynu dosypać mąkę, lekko roztrzepane jajko, roztopione masło, szczyptę soli, wodę oraz cukier. Zagnieść ciasto. Gdy ciasto będzie już gładkie odstawić do wyrośnięcia. Gdy podwoi swoją objętość ponownie zagnieść.
ciasto rozwałkować i włożyć do formy wysmarowanej masłem lub margaryną oraz wysypanej mąką lub bułką tartą. Na wierzch ciasta wyłożyć pokrojone truskawki (i) lub inne owoce, posypać kruszonką i pozostawić na 15 minut.
Ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika do 180 stopni, na około 30-40 minut. Po ostygnięciu ciasto polać lukrem.
Smacznego
A i mąż za każdym razem mówi "zrób więcej kruszonki" którą uwielbia :-}
Przepis na dużą formę.
Potrzebowałam:
500-600g mąki
1/2 kostki drożdży
1 jajko
6 łyżek cukru
szczypta soli
1 szklanka ciepłego mleka
2-3 łyżki wody
3 łyżki roztopionego masła
ok.300g truskawek lub innych owoców (tym razem użyłam truskawki oraz wiśnie, które rok wcześniej zaprawiłam w słoiku).
Kruszonka: 4 łyżki mąki,2 łyżki masła, 2 łyżki cukru, kilka kropli esencji waniliowej.
Lukier: 3/4 szklanki cukru pudru, gorąca woda, kilka kropli aromatu śmietankowego.
Drożdże rozetrzeć z trzema łyżkami cukru, dodać ciepłe mleko i trzy łyżki mąki, wszystko wymieszać i pozostawić do wyrośnięcia.
Do wyrośniętego rozczynu dosypać mąkę, lekko roztrzepane jajko, roztopione masło, szczyptę soli, wodę oraz cukier. Zagnieść ciasto. Gdy ciasto będzie już gładkie odstawić do wyrośnięcia. Gdy podwoi swoją objętość ponownie zagnieść.
ciasto rozwałkować i włożyć do formy wysmarowanej masłem lub margaryną oraz wysypanej mąką lub bułką tartą. Na wierzch ciasta wyłożyć pokrojone truskawki (i) lub inne owoce, posypać kruszonką i pozostawić na 15 minut.
Ciasto wstawić do nagrzanego piekarnika do 180 stopni, na około 30-40 minut. Po ostygnięciu ciasto polać lukrem.
Smacznego
niedziela, 4 września 2011
Parówki a la stroganoff
Całkiem nie dawno mojego syna odwiedził kolega. Nastał wieczór i zaczęłam się zastanawiać co im zrobić "innego" do jedzenia, przypomniałam sobie że "Irena i Andrzej" na swojej stronie proponują ciekawy pomysł na parówki podane "inaczej". Skorzystałam właśnie z tego pomysłu i zrobiłam, panowie zadowoleni.... były też prośby o dokładkę :-}
Paróweczki podałam z ryżem.
Potrzebowałam:
Ok. 500g parówek
3 posiekane cebule
2 łyżeczki słodkiej papryki ( w proszku)
Mało lub margaryna ( u mnie oliwa)
1/4 szklanki koncentratu pomidorowego
1 łyżka musztardy
1 kostka rosołowa
1 szklanka wody
Sól, pieprz
Pół szklanki kwaśnej śmietany
Każdą parówkę przekroiłam na pół. Ponacinałam na krzyż. Zbrązowiłam na tłuszczu. Dodałam cebulę, paprykę, koncentrat pomidorowy, musztardę, kostkę bulionową rozpuszczoną w wodzie. Doprowadziłam do wrzenia. Zmniejszyłam ogień i dusiłam na małym ogniu. Doprawiłam solą i pieprzem. Na końcu wymieszałam ze śmietaną.
Paróweczki podałam z ryżem.
Potrzebowałam:
Ok. 500g parówek
3 posiekane cebule
2 łyżeczki słodkiej papryki ( w proszku)
Mało lub margaryna ( u mnie oliwa)
1/4 szklanki koncentratu pomidorowego
1 łyżka musztardy
1 kostka rosołowa
1 szklanka wody
Sól, pieprz
Pół szklanki kwaśnej śmietany
Każdą parówkę przekroiłam na pół. Ponacinałam na krzyż. Zbrązowiłam na tłuszczu. Dodałam cebulę, paprykę, koncentrat pomidorowy, musztardę, kostkę bulionową rozpuszczoną w wodzie. Doprowadziłam do wrzenia. Zmniejszyłam ogień i dusiłam na małym ogniu. Doprawiłam solą i pieprzem. Na końcu wymieszałam ze śmietaną.
Subskrybuj:
Posty (Atom)